Tym razem coś dla zwolenników kiszonek, do jedzenia których bardzo zachęcam, szczególnie o tej porze roku. Kimchi to bardzo popularna w Korei przystawka, która towarzyszy wszystkim posiłkom w ciągu dnia. Możemy spotkać wiele wariantów tej kiszonki, a jej skład zależy od regionu kraju i od pory roku. Najczęściej głównymi składnikami kimchi są: kapusta pekińska, czosnek, ostra papryka i cebula. Ja skorzystałam z tego przepisu, ale wprowadziłam kilka zmian, między innymi pominęłam rzodkiewkę, a zamiast kolendry dodałam natkę pietruszki.
Kimchi jest doskonałym źródłem witamin, przede wszystkim witaminy C, oraz probiotyków. Wspomaga pracę jelit i wzmacnia system odpornościowy, a dzięki zawartości czosnku i imbiru ma dodatkowo działanie antybakteryjne i przeciwzapalne.
Kimchi

1 kapusta pekińska 800g – 1000g, odkładamy jeden liść a resztę siekamy
2 marchewki, obrane i posiekane w cieniutkie plasterki (na tarce)
2 małe cebule, obrane i pokrojone w cieniutkie plasterki
1-2 ostre papryczki, pokrojone w paseczki (bez pestek)
3 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone
świeży imbir, kawałek 4 cm, obrany i starty na tarce o bardzo drobnych oczkach
mały pęczek natki pietruszki, posiekany
2 1/2 łyżeczki soli
Wszystkie odpowiednio pokrojone lub starte warzywa umieszczamy w dużej misce, posypujemy solą i ugniatamy aż do pojawienia się soku. Możemy ubijać tłuczkiem do mięsa. Tak przygotowane warzywa przekładamy do słoika (1,5 l), a na wierzch kładziemy wcześniej odłożony liść kapusty. W celu obciążenia kapusty napełniamy wodą szklankę (średnica szklanki musi być trochę mniejsza od średnicy szyjki słoika) i wkładamy ją do słoika tak, aby na powierzchnię kapusty wypłynął sok. Uwaga: nie wlewamy wody do kapusty! Przykrywamy słoik bawełnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce (ja stawiam przy kuchence). Kiszonka powinna być gotowa po 3-4 dniach. W trakcie kiszenia może trochę “pachnieć”. Ukiszoną kapustę przekładamy do mniejszego słoika (1 l), zamykamy i wkładamy do lodówki.
Kimchi idealnie pasuje do kasz na ciepło, mięs i ryb.
Smacznego!
W zakim razie probuje dzis ponownie… 🙂
Faktycznie mamy blizniacze naczynia :)) Ja zakupilam je przede wszystkim z mysla o zupie dyniowej i dhalu, gdyz ich kolory idealnie sie komponuja 🙂
Pozdrawiam serdecznie!
http://www.beawkuchni.com
PS. Jednak nie dziala… Wpisze sie wiec jako ‘guest’, gdyz kiedy chce sie zalogowac przez moje konto google pojawia sie taka wiadomosc : {"error":"Could not find the requested ExternalAuthenticationRequest with id: #51015539e4b039471911bfff","notFound":true}
Cześć Bea, problem chyba jest taki, że ja mam bloga na squarespace, a Ty wchodzisz przez google i on Cię nie rozpoznaje.
Oczywiscie mialo byc ‘w Takim’, grrr… 😉
Muszę koniecznie spróbowac!